Ponieważ pojazd będzie naszym "drugim domem" na około dwa tygodnie, postaraliśmy się utrzymać bagażnik dachowy w stylu "living room". Większość z nas ma panele w "pokoju stołowym" ;-)
A zupełnie poważnie, teraz można biegać po dachu, jest równo i stabilnie, tylko wrzucać bagaż.
No, jeszcze doszedł otwór na środku.... jest dokładnie nad szyberdachem. Można bez wychodzenia z samochodu szperać w bagażach na dachu.
Aby podłoga pewnie sie trzymała reszty bagażnika zużyliśmy dwie paczki "trytytek" czyli popularnych opasek zaciskowych.

