środa, 24 listopada 2010

Tuning bagażnika i 200 sztuk "trytytek". . .

Ponieważ pojazd będzie naszym "drugim domem" na około dwa tygodnie, postaraliśmy się utrzymać bagażnik dachowy w stylu "living room". Większość z nas ma panele w "pokoju stołowym" ;-) 

A zupełnie poważnie, teraz można biegać po dachu, jest równo i stabilnie, tylko wrzucać bagaż. 
No, jeszcze doszedł otwór na środku.... jest dokładnie nad szyberdachem. Można bez wychodzenia z samochodu szperać w bagażach na dachu.




Aby podłoga pewnie sie trzymała reszty bagażnika zużyliśmy dwie paczki "trytytek" czyli popularnych opasek zaciskowych.