poniedziałek, 17 stycznia 2011

Wielka woda i spotkanie z Czarnym Lądem . . .


9:00 - południe Hiszpanii nie wygląda tak samo jak przepiękna Katalonia czy Madryt.





10:00 Po calonocnej podróży i przebyciu od wczoraj około 2000 km, dojechaliśmy do Almerii. Prom w zasadzie na nas czekał. Po 20 minutach żegnaliśmy Europę...











10:00-16:15 - na promie. Daleko mu do irlandzkich Ferries. Ale płynie :) nawet szybciej niż zielone





13 mil :) Mariusza prom już uśpił :)






19:15 - Afryka przywitała nas trzygodzinnym postojem na granicy. Z racji tego, że wieźliśmy 1000 długopisów z firmy SENATOR, różne koszulki i 4 laptopy otrzymane z Banku (nie licząc naszych prywatnych) - zażądano od nas za te przedmioty jakiegoś abstrakcyjnej wysokości cła.

Po trzech godzinach oczekiwania, negocjacji w przeróżnych językach, odstawieniu teatrzyku z płaczem, niepokojem, trwogą i zrezygnowaniem, umówiliśmy się z celnikami, że puszczą nas pod określonymi warunkami.

Gorzej miała drużyna szwajcarska - Ci oprócz zabawek wieźli medykamenty...  Nadal zastanawiamy się jak udało im się sforsować tę granicę. Nie rozmawiali ani po niemiecku, ani po francusku ani też po włosku czy angielsku....  Obstawiamy, że szwajcarzy tak długo gaworzyli w swoim dialekcie, iż celnicy przerażeni wizją wielu godzin i prób komunikacji dali sobie z nimi spokój.







Mercedes na niemieckich tablicach celnych. Ten zabyten przyjechal tak zapakowany .... z Niemiec.... aż trudno uwierzyć... ;)




21:00 Tak się robi kolacje w hotelu Annakhil w Nador... za 65 Euro za pokój... :)




17.01.2011 - 560 km + 78 mile morskie




Problemy z BLOGiem

Z racji tego, ze nie wszędzie jest dostęp do internetu a wpisy w blogu piszemy codziennie lub nawet kilka razy dziennie, wysyłane są one razem i zdarzyć się może, że są publikowane skokami. Cisza, cisza i znienacka rzut informacji ;-)

Namierzanie nas przez Internet :-)

Dostajemy sporo SMS’ów z zapytaniem jak w internecie można nas zobaczyć.


To od początku:
1. Należy zainstalować program GOOGLE EARTH, czyli mapę ziemi z satelity (darmowe) 
Wpisujemy w wyszukiwarce http://google.pl wyraz google earth i klikamy enter lub szukaj Pobieramy program i instalujemy go (klikamy enter, enter, enter….. enter) I mamy mapy!

2. Pobrać plik z listą drużyn rajdu
Po prawej stronie BLOGA pod pozycją namierzanie nas przez GPS jest strona gdzie pobieramy plik KML z listą drużyn, co prawda jest to strona angielsko/węgierska ale nie poddawajcie się - tak naprawdę na dole tej strony będą dwa niemal kwadratowe obrazki i jeden z nich (lewy) zawiera słowo KML. Zapisujemy go na pulpicie i uruchamiamy.

WAŻNE: wcześniej musimy mieć zainstalowane oprogramowanie GOOGLE EARTH! (patrz punkt 1 )

3. Odpalamy plik z listą drużyn i obserwujemy jak „Nasi zdobywają Berlin”
W polu MIEJSCA – po lewej stronie - pojawi się wpis BAMAKO2011
Po rozwinięciu (klikamy na „plusik”) wybieramy drużynę BAMAKO 28
Dalej rozwijamy (klikamy na „plusik”) i klikamy na podkreślony, niebieski numerek 28
Na mapie pokaże się punkt z miejscem naszego pobytu (o ile wszystko będzie działało poprawnie) 
Teraz możecie pisać nam sms że widać nasze autko

Pozdrowienia z Afryki!