niedziela, 2 stycznia 2011

Gdy wszystko idzie dobrze . . .

Kiedy wydaje nam się, że wszystko idzie dobrze, mamy komplet załogi, wszyscy są zaszczepieni i dbają tylko o to by nie złapać na wyjazd jakiegoś przeziębienia, kiedy auto pręży się do obiektywów przygotowane do wyjazdu...  kiedy wydaje nam się, że przed nami już tylko sielanka i rajd, wówczas musi nadejść jakaś niemiła niespodzianka.

A więc zatarliśmy silnik !!!

Technicznie rzecz biorąc nie zadziałał jeden z czujników i nastąpił wyciek oleju z silnika.
Efekt?
Zatarty silnik i nowa turbosprężarka.

Czyli w Nowy Rok wchodzimy z nowo wyremontowanym silnikiem...

dodatkowe, niespodziewane koszty, strata cennego czasu oraz unieruchomienie auta to cena jaką przyszło nam płacić tuż przed startem.

Odliczamy godziny do powrotu naszej terenówki na ulice jednak jeszcze nie powróciło z naprawy nasze turbodoładowanie i autko musi jeszcze przez chwilę zostać w warsztacie.